Dziewięć pytań, które warto zadać przed podpisaniem umowy na stronę
Większość nieporozumień przy tworzeniu stron bierze się z rzeczy nieustalonych na starcie. Lista pytań, które zadane przed umową oszczędzają miesiące, i informacja, jak brzmi zła odpowiedź.
Najdroższe problemy przy budowie strony nie wynikają ze złego kodu. Wynikają z rzeczy, których nikt nie ustalił na początku, bo na etapie entuzjazmu wydawały się oczywiste.
Poniżej dziewięć pytań, które warto zadać każdemu wykonawcy przed podpisaniem umowy. Przy każdym piszemy, jak brzmi odpowiedź, która powinna Cię zaniepokoić.
1. Czy dostanę dostęp do hostingu i plików?
To pytanie numer jeden i nie ma od niego ważniejszego. Bez dostępów jesteś uzależniony od wykonawcy przy każdej przyszłej zmianie.
Zła odpowiedź: „Wszystkim się zajmujemy, nie musi się pan tym przejmować". To brzmi jak obsługa, a działa jak zamek.
2. Co dokładnie wchodzi w cenę, punkt po punkcie?
Poproś o listę. Nie o zakres opisany zdaniem, ale o wypunktowanie: ile podstron, czy teksty, czy zdjęcia, czy formularz, czy polityka prywatności, czy wersja mobilna.
Zła odpowiedź: „Standardowa strona firmowa". Standard każdego wykonawcy wygląda inaczej i to się wychodzi dopiero przy odbiorze.
3. Kto pisze teksty?
Copywriting to zwykle największa niespodzianka budżetowa. Część wykonawców zakłada, że treści dostarcza klient, i wspomina o tym po podpisaniu umowy.
Zła odpowiedź: milczenie. Jeśli w ofercie nie ma słowa o treściach, założ, że masz je napisać sam.
4. Czy będę mógł samodzielnie zmieniać treści?
Jeśli tak, poproś o pokazanie panelu na żywo, nie na zrzucie ekranu. Jeśli nie, dopytaj o stawkę i czas reakcji przy drobnych zmianach.
Zła odpowiedź: „Oczywiście, wszystko będzie edytowalne", bez pokazania czego dokładnie. Edytowalny tekst to nie to samo co edytowalna sekcja.
5. Co z RODO i polityką prywatności?
Strona zbierająca dane przez formularz wymaga polityki prywatności, obsługi zgód i informacji o przetwarzaniu. To nie jest dodatek, a jego brak jest ryzykiem prawnym po Twojej stronie, nie wykonawcy.
Zła odpowiedź: „Wrzucimy wzór z internetu". Wzór bywa punktem wyjścia, ale musi opisywać to, co Twoja strona faktycznie robi.
6. Jak szybko będzie się ładować i skąd to będę wiedzieć?
Poproś o konkret: jakim narzędziem zmierzycie szybkość i jaki wynik uznajecie za wystarczający. Pomiar po wdrożeniu powinien być częścią odbioru.
Zła odpowiedź: „Będzie szybka". Szybkość jest mierzalna, więc odpowiedź bez liczby oznacza, że nikt nie planuje jej sprawdzać.
7. Co się stanie, jeśli strona przestanie działać w niedzielę?
Ustal, w jakim czasie ktoś zareaguje i czy to wchodzi w cenę, czy jest osobną usługą. Awaria zdarza się rzadko, ale zawsze w najgorszym momencie.
Zła odpowiedź: „Zawsze jesteśmy dostępni". Bez podanego czasu reakcji i kanału zgłoszeń to zdanie nic nie znaczy.
8. Czy strona zniknie z Google po przebudowie?
Jeśli masz istniejącą stronę z historią, to pytanie warte jest kilku tysięcy złotych. Poprawna migracja wymaga zachowania adresów podstron albo mapy przekierowań.
Zła odpowiedź: „Nowa strona zawsze poprawia SEO". Nie zawsze. Niedbała przeprowadzka potrafi skasować lata pracy nad widocznością.
9. Co się dzieje po wdrożeniu?
Kto aktualizuje, kto robi kopie zapasowe, kto reaguje na zgłoszenia, ile to kosztuje. Strona bez opieki psuje się po cichu i zwykle wychodzi to po roku.
Zła odpowiedź: „Strona nie wymaga utrzymania". Każda wymaga, pytanie tylko, kto to robi i za ile.
Czego te pytania nie rozstrzygną
Nie powiedzą Ci, czy ktoś dobrze projektuje. Do tego trzeba obejrzeć realizacje i, jeśli to możliwe, otworzyć je na telefonie i sprawdzić, jak się ładują.
Powiedzą natomiast dużo o tym, jak wykonawca pracuje. Ktoś, kto odpowiada konkretem i sam z siebie wspomina o ryzykach, zwykle tak samo prowadzi projekt. Ktoś, kto zbywa ogólnikami na etapie sprzedaży, rzadko staje się precyzyjny później.
Jeśli chcesz, przejdziemy przez tę listę razem podczas bezpłatnej konsultacji, także w odniesieniu do ofert od innych wykonawców. A jeśli interesuje Cię, jak wygląda nasz proces i co sprawdzamy przed oddaniem projektu, opisaliśmy to osobno.